- monthly subscription or
- cancelable any time
"Tell the chef, the beer is on me."
“ Teraz piszę tekst o niej— Taco Hemingway
Znowu o tym myślę, ale nie dzwonię ”
“ I te krótkie momenty kiedy czułem, że ty czujesz to samo. ”— J.L.WIŚNIEWSKI
“ Nie chcę, żeby było lato bez Ciebie. ”
“ To moja okropna wada. Gdy coś przestaje mnie interesować, to albo odchodzę, albo gdy nie mogę, zapadam się w siebie i nie słucham. Nie dopuszczam do siebie bitów informacji, które nic mi nie przyniosą. ”— J. L. Wiśniewski "Miłość oraz inne dysonanse"
“ - Wiedziałeś - zapytała, znów zerkając na program - że kompozytor tego utworu nic na nim nie zarobił?— Nathan Hill - "NIKSY"
- Którego utworu?
- Tego, który będzie grała twoja koleżanka. Jego twórca, Max Bruch, nie dostał za niego ani grosza.
- Dlaczego?
- Oszukano go. To się działo mniej więcej w czasie pierwszej wojny światowej, był wtedy bankrutem, więc przekazał kompozycję parze Amerykanów, którzy mieli mu przesłać pieniądze, ale nigdy tego nie zrobili. Nuty zniknęły na dłuższy czas, a potem odnalazły się w skarbcu J.P. Morgana.
- Kto to taki?
- Bankowiec. Przemysłowiec. Finansista.
- Bogacz.
- Tak. Żył dawno temu.
- Lubił muzykę?
- Lubił r ó ż n e rzeczy - powiedziała. - Klasyczna historia. Wyzyskiwacz wzbogaca się jeszcze bardziej, artysta umiera z niczym.
- Nie umarł z niczym - zaprzeczył Samuel.
- Był bez grosza. Nie miał nawet nut.
- Ale miał wspomnienie.
- Wspomnienie?
- Tak. Wciąż pamiętał ten utwór. To już coś.
- Wolałabym pieniądze.
- Dlaczego?
- Bo jeśli zostało ci po czymś tylko wspomnienie - wyjaśniła - myślisz tylko o tym, jak to straciłeś. ”
“ nabrałam się na Ciebie wystarczającą ilość razy. ”— Charlotte Nieszyn Jasińska
“ Mam jedną cechę, którą zauważyłam u siebie pod koniec gimnazjum; powiedziałam wtedy o niej pewnej bliskiej osobie i zobaczyłam przerażenie na jej twarzy. Jakbym wyjawiła co najmniej, że mam ogon. Mam wrażenie, że to jeden z najmocniej ugruntowanych elementów w moim charakterze, będący jego podstawą i nadający mu kształt. Sprawę najprościej wytłumaczyć obrazowo: wyobraź sobie, że swoje uczucia możesz fizycznie wziąć do ręki jak płytę CD i wedle uznania umieścić w napędzie, a co ważniejsze, z niego usunąć. To moja zdolność. Jeśli podejmuję decyzję, że żywię uczucie spowalniające moje ruchy, nieodwzajemnione bądź niedługo mające być źródłem cierpienia, jestem w stanie je zamknąć w wyimaginowanym schowku, do którego nikt nie zagląda i nie poczuć jego oddziaływania aż nie zechcę. Po raz pierwszy dostrzegłam to u siebie kiedy poczułam, że jedna z moich ulubionych osób (zawsze miałam bardzo wąskie grono, jednak z każdą z tych dziewczyn utrzymywałam głębokie przyjaźnie) nie odwzajemnia mojego zaangażowania, bo zainteresowana jest już poznawaniem osób z następnej szkoły. Postanowiłam nie dać się postawić w pozycji "zostawionej" i to ja ukróciłam intensywność tej przyjaźni (czytaj: oddzielić silną sympatię od osoby), by, gdy tamta zupełnie zniknie, nawet tego nie odczuć. Skupiłam się wtedy na nowych znajomościach, cała misja zakończyła się zupełnym powodzeniem: ze wspomnianą przyjaciółką z czasów gimnazjalnych mam kontakt, nie wyniknęła między nami żadna kłótnia, ja nie poczułam odrzucenia. Nie pozwoliłam, by emocje wpłynęły na moje zachowanie.— http://www.oleksandra.pl/art/winna2/#_=_
Zdolność ta przydała się wiele razy w związkach. Zanim jednak to opiszę, mam potrzebę poruszenia kwestii pośredniej. Zdarza się, że prywatnie odzywają się do mnie osoby tkwiące w toksycznych związkach albo po prostu niezadowolone z jakości swojej relacji. Pytanie jest zawsze to samo: jak nie cierpieć po rozstaniu? A odpowiedź: rozstań się z tą osobą bez jej świadomości, zanim się o tym dowie. Dla własnego zdrowia. Założę się, że w tym momencie część pomyśli, że to "bezduszne", "zimne", "okrutne" i/albo "niedojrzałe". Jesteśmy przecież wychowywani w przekonaniu o tym, że o związek trzeba walczyć, dawać drugie, trzecie a i siódme szanse, za romantyczne uznajemy związki toksyczne, patrzymy na nieudane małżeństwa swoich rodziców, wujków lub dziadków, które trwają, bo "rozwód? to nie wypada", ci ludzie są nieszczęśliwi i niespełnieni, za szybko zdecydowali się na dom, kredyt i dziecko, "takie były czasy". Ano były, ale wiesz, już nie są.
Jeśli relacja Ci nie odpowiada, ciąży i zamiast budować świetlaną przyszłość rysuje ją raczej w barwach męki, wiecznych pretensji z przebłyskami szczęścia w "lepsze dni", to po co w niej trwasz? Masz wystarczająco przeszkód przed sobą, żeby kolejnej świadomie pozwolić się uwiązać u swojej kostki. Prosta, twarda zasada - nie pomaga, to niech przynajmniej nie przeszkadza. Ta krótka ocena wiele razy uratowała mi dupę i, oczywiście, naraziła na krzywe spojrzenia, bo "nie chce mi się walczyć o uczucie".
Jakie.
Uczucie.
Jeśli mam pozwolić komuś na utrudnianie mi egzystencji przez wzgląd na uczucie, które za pół roku i tak zniknie pod natłokiem problemów i zostaniemy z grymasami, to ja wybieram wolność już teraz.
Moim zdaniem bezduszne, zimne, okrutne i niedojrzałe jest nie potrafić przyznać przed sobą, że boimy się wziąć całkowitą odpowiedzialność za swoje życie. W chwilach, gdy pod skórą czujemy "to nie to", leniwie wyznaczamy kolejną granicę, przy której "to już będzie koniec". A potem następną, jakbyśmy chcieli, by było za późno na decyzję. Bo wtedy to przecież nie nasza wina, my próbowaliśmy, a że wyszło, jak wyszło, to przecież niezależne od nas. Nie wyobrażam sobie żyć ze świadomością, że nie decyduję o swoim życiu. Z tego powodu bardzo często czytając wiadomość prywatną od osoby szukającej wsparcia, pomocy, pouczenia, niedowierzam; oto czarno na białym zostaje mi opisane, jak uczucie zaślepia zdrowy rozsądek, a wszystko to zwieńczone "myślisz, że powinnam dać jeszcze szansę?". I wtedy nie wiem, czy Ty w ogóle sobie dajesz jeszcze szansę? Zastanowiłaś się kiedyś, po co w ogóle człowiek szuka pary? Dlaczego chcemy mieć kogoś u boku? Bo razem łatwiej przetrwać, pokonać komplikacje. A skoro Twój partner jest komplikacją... Mam kontynuować?
No dobra, to teraz jak wygląda to moje oddzielanie uczuć od osoby i wewnętrzne rozstanie z nią. Przede wszystkim, mam ogromną cierpliwość i muszę doświadczyć prawdziwego rozczarowania, by cały proces się rozpoczął; a to dlatego, że jest nieodwracalny. Wytrzymuję wiele prób, podejmuję się poprawy sytuacji, ale nie można walczyć za dwoje. Gdy już wiem, że bagaż negatywnych odczuć i nienaprawionych błędów ledwie się domyka, pozbywam się wszelkich hamulców. Nie podoba się? Nie umiesz sobie zadbać? Nie umiesz docenić? I zaczynam traktować ich tak, jak traktowali mnie. Miny są bezcenne. W swojej głowie już dawno powiedziałam Ci pa, teraz czekam, aż Tobie otworzą się oczy, a przede mną drzwi.
”
“ Nadziei na prawdziwą miłość nie warto tracić z byle kim. ”— J.Ros
“ Człowiek uwielbia uciekać, kiedy tylko coś mu nie pasuje. Pakuje swoje myśli, tęsknoty, uczucia i rzeczy, wciąga płaszcz obojętności, i ucieka. Nieważne gdzie. Byle jak najdalej od tego, co nie poszło po jego myśli. ”— Danka Pałęga
“ Właściwie chodzi wyłącznie o to, żeby nie poddać się zmęczeniu, nigdy nie dopuścić do braku zainteresowania, do obojętności, nigdy nie zagubić swej bezcennej ciekawości, bo wtedy człowiek sam sobie pozwala umrzeć. ”— Tove Jansson – Podróż z małym bagażem
“ Najpiękniejsze uczucie? Czuć się potrzebnym. Nic temu nie dorówna. ”— dokładnie.
“ Wszystkim zakochanym kobietom mogę podpowiedzieć: szukajcie szacunku. ”— "Miłość w kawalerce w Kutnie" Wysokie Obcasy, 25.04.2015
“ "Skoro czujesz coś do dziewczyny, która ewidentnie czuje coś do ciebie, dlaczego pozwalasz jej się wymknąć?"
— Jay Crownover ”
“— http://volantification.pl/2017/04/11/czy-boisz-sie-odpowiednich-rzeczyJeśli nie wiesz jaką podjąć decyzję, zadaj sobie jedno pytanie:
„Czy na pewno boję się odpowiednich rzeczy?”
A później zrób to, co robi się skacząc po raz pierwszy z klifu prosto do morza – podejmij właściwą decyzję, zamknij oczy i krzycz, ale się nie cofaj.
”
"Tell the chef, the beer is on me."
"Basically the price of a night on the town!"
"I'd love to help kickstart continued development! And 0 EUR/month really does make fiscal sense too...